Artykuł

     Godny pogrzeb katolicki - artykuł 
     Godny pogrzeb katolicki Bardzo często ocieramy się w życiu o temat odejścia bliskiej osoby, jej chorobę i śmierć, pogrzeb. Są to dla nas chwile trudne, wielokrotnie wymagające naszego poświęcenia. W tych ciężkich dla nas chwilach życia często zapominamy o tym, czym tak naprawdę dla chrześcijanina jest śmierć i pogrzeb.


     Według klasycznej definicji śmierć jest rozłączeniem duszy od ciała. Ludzie jednak to „rozłączenie” zwykli przeżywać w bardzo wyjątkowy i godny sposób, śmierć jest przecież, jak wierzymy, przejściem człowieka do lepszej rzeczywistości, jest elementem drogi do nieba. Chwila odejścia bliskiego bywa najczęściej bardzo smutna i taka reakcja jest całkowicie uzasadniona, gdyż na tym świecie tracimy kogoś, z kim łączymy nasze wspomnienia, z kim dzieliliśmy trudy i radości życia, kogoś, kto jest po prostu w naszym życiu ważny.


      Każdą osobę wypada godnie pochować. Grzebanie ciał zmarłych jest jednym z uczynków miłosierdzia wobec ciała. Sam Chrystus chciał być pogrzebany. W czasie obrzędów pogrzebowych usłyszymy fragment: „Wypełniając chrześcijański obowiązek pogrzebania ciała(…)”. Pogrzeb jest często nazywany ostatnią posługą wobec zmarłej osoby. Nie jest sakramentem, które są zarezerwowane dla żywych, ale należy do ważnych sakramentaliów (którymi są błogosławieństwa, poświęcenia, itd.). Każdemu człowiekowi, który przez chrzest został włączony w śmierć Chrystusa, należy się godny katolicki pogrzeb, w czasie którego modlimy się o odpuszczenie win zmarłego i przyjęcie jego duszy do nieba.


     W przygotowaniu się do pogrzebu najważniejszym elementem jest kondycja duchowa, często podłamana, ocierająca o depresję. Warto uświadomić sobie w tym trudnym czasie, że śmierć ciała nie wiąże się ze śmiercią duszy. Kościół w prefacji pogrzebowej modli się: „Albowiem życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy, a kiedy zamknie się dla nich dom doczesnej pielgrzymki, znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie.” Dla osoby zmarłej Bóg przygotował mieszkanie, w którym On sam, Król Wszechświata, chce być jej Światłością, śmierć jest dla niej początkiem prawdziwego życia w Bogu.


      Aby godnie pożegnać osobę zmarłą, należy sobie właśnie to uświadomić, że teraz potrzebuje ona najbardziej naszej modlitwy. Ani częste wspominanie jej (które nie jest złe), ani stawianie jej drogich pomników i grzebanie w luksusowej trumnie, ani rzucanie róż na umieszczoną już w dole trumnę (niepotrzebny pogański zwyczaj) nie pomogą zmarłemu ani trochę, mogą co najwyżej świadczyć wobec ludzi o naszym szacunku okazywanym zmarłemu. Nasza bliska osoba tego nie potrzebuje. Przechodząc na „tamten świat” oczekuje tylko naszej modlitwy, pomocy często niezbędnej do skrócenia oczekiwania w czyśćcu na niebo. Blichtr na nic tu się nie zda trzeba skromności, aby w chwili żałoby pozwolić przemówić prostocie liturgii Kościoła, która wyraża jasno prawdę o Zmartwychwstaniu. Bóg powierzył Kościołowi skarb mądrości, który przejawia się między innymi w liturgii. Proste znaki pogrzebowe( woda święcona jako pamiątka chrztu, piasek- „prochem jesteś i w proch się obrócisz, ale Pan ciebie wskrzesi”) w jasny sposób pokazują nam łączność chrztu z pogrzebem, pokazują misterium przejścia, z życia na ziemi, pełnego trosk, do chwalenia Boga w niebie.

       Nie można zapominać także o tym, że pierwszeństwo ma zawsze grzebanie ciał, a nie ich kremacja. Wszak sam Chrystus chciał, by Jego ciało pogrzebano. Modlitwy pogrzebowe także odnoszą się do ciała. Jeśli jednak z ważnych powodów kremacja ma zostać dokonana, to obrzędy pogrzebowe włącznie z mszą należy odprawić nad trumną z ciałem, dopiero potem je skremować; wówczas zostanie przeprowadzony osobny obrzęd grzebania prochów zmarłego, w którym winna uczestniczyć tylko najbliższa rodzina. Takiego porządku, według zaleceń Komisji Episkopatu, winni dopilnować i go przestrzegać kapłani. Jeśli już się podchodzi do tematu śmierci i pogrzebu, warto powiedzieć o obecnej w naszej kulturze tzw. żałobie. Aby właściwie rozumieć znaczenie żałoby, należy pamiętać, że jest to czas dany nam na uporządkowanie uczuć, swoiste „pogodzenie się” z odejściem zmarłej osoby, kojenie bólu, który przeżyliśmy a wreszcie na rzecz najważniejszą- wzbudzenie w sobie głębszej wiary w świętych obcowanie, w to, że nasz bliski zmarły nie zaginął w zamęcie dziejów, ale został zabrany z tego świata po to, aby oczyścić swą duszę w czyśćcu na spotkanie z dobrym Bogiem. Żałoba to jest czasem, który służy przede wszystkim nam. Nie wolno nam jednak się wtedy zadręczać, zadawać sobie psychiczne cierpienia, odmawiać sobie wszystkiego, manifestować trochę „pod publikę” żal po stracie osoby. Żałoba ma być okresem naturalnym; jeśli rzeczywiście głęboko cierpimy, możemy pokazywać swoje uczucia, będzie to nawet wskazane. Sztuczne zadręczanie się niczemu jednak nie służy; warto w tym miejscu zadać sobie pytanie: Czy nasz ukochany zmarły chciałby, żebyśmy się umartwiali po jego śmierci? Czy nie wolałby, jako kochająca nas i bliska dla nas osoba, byśmy naturalnie przeżywali swoje emocje wierząc, że dobry Bóg okazał mu swoje miłosierdzie? Zapewne każdy z nas by odpowiedział, że bliski zmarły nie chciałby jego rozterek, ale tylko modlitwy.

    Chrześcijaństwo polega na radosnym przeżywaniu wiary. W europejskiej kulturze śmierć przeżywa się inaczej niż, np. w Afryce. Tam to, choć wiele osób odczuwa ból po stracie zmarłego, pogrzeby wyglądają dużo inaczej. Murzyni grają na bębnach, śpiewają radosne pieśni, są pełni nadziei, że przez zabranie z tego świata Bóg oszczędził zmarłemu cierpień i pragnie dać mu udział w Swojej chwale. Oni są dla nas przykładem młodzieńczej wiary, ufności w Boże Miłosierdzie. W tym miejscu warto się także zastanowić nad tym, czy nie lepiej na pogrzebach śpiewać pieśni wielkanocne, pieśni radosne, wyrażające wiarę w Zwycięstwo Chrystusa nad złem i śmiercią, pokrzepiające nas i dodające wiary, że przez Odkupieńczą Mękę Chrystusa nasi zmarli otrzymają udział w życiu wiecznym.


      W tych trudnych chwilach po odejściu osoby warto pamiętać o modlitwie, w czasie pogrzebowej Mszy ofiarować komunię godnie przyjętą za duszę osoby zmarłej, wziąć udział w jej pogrzebie. Czytanie Pisma Świętego i modlitwa, jeśli będą szczere, z pewnością pomogą uporać się z żałobą i powrócić do rzeczywistości, utwierdzić w nas nadzieję, że Bóg pragnie zbawienia zmarłego i oczekuje go w raju, a tenże zmarły po naszej śmierci będzie mógł nas powitać w Królestwie naszego Ojca.
 / Waw /

Wieczny odpoczynek racz Im dać Panie, a Światłość Wiekuista niechaj Im świeci, niech odpoczywają w pokoju. AMEN.